English: Have you seen the finale of Project Runway 11? If you haven’t – be warned! There are some major spoilers in this post!
All in all, I didn’t enjoy this season as much as I used to love the previous ones. I didn’t appreciate the idea of “teams’ season” – I don’t watch the show for the drama, catfights and meltdowns but for the sewing stuff. I didn’t like how the weak designers were carried on through the challenges by the stronger designers. And I couldn’t understand Heidi’s owe for Patricia’s designs which were mostly unwearable. I also missed Michael Kors and his sense of humour.
______________________________________________________________________
CHCEMY WIĘCEJ MĘSKICH WYKROJÓW W BURDA.PL !!! – przypominam o podpisywaniu naszej petycji online: https://www.change.org/petitions/burda-style-de-we-want-more-sewing-patterns-for-men-in-burda
______________________________________________________________________
This season was won by Michelle Lesniak Franklin and honestly speaking it was the only strong collection presented on the runway. I don’t know what had happened to Stanley but he sabotaged himself and came for fashion week completely unprepared.
Now the question is: WILL THEY MAKE SEASON 12? What do you think?
And lastly I wanna recommend you a hilarious post from the blog Tom+Lorenzo entitled “Project Runway: Bring Me the Head of Nina Garcia”. So funny!

finaliści Project Runway 11: Patricia, Michelle i Stanley
Polish: W zeszłym tygodniu zakończył się 11 sezon mojego ulubionego Project Runway. Zakładam, że wszyscy fani PR zaglądający na mojego bloga obejrzeli już finałowe kolekcje bo uprzedzam – ten post to jeden wielki SPOILER!
Mam nadzieję, że kombinowanie przy formule programu w sezonie 11 (same grupowe zadania, nudny Zac Possen zamiast M. Kors’a w jury) nie zniechęciło widzów do oglądania PR i producenci już wkrótce ogłoszą nabór do kolejnego sezonu. Tak jak przepowiadałam w styczniu praca w grupach spowodowała mnóstwo dramatów i konfliktów, a słabi projektanci, którzy normalnie odpadliby na początku sezonu, byli ciągnięci za przysłowiowe uszy przez lepszych warsztatowo uczestników z danej grupy. Gdyby nie “grupowy sezon” Patricia nigdy nie doszłaby do finału! I nie pomogłoby nawet jawne faworyzowanie ze strony Heidi Klum, która zaciekle broniła najgorszych koszmarków wychodzących spod maszyny Patricii.
11 sezon Project Runway wygrała Michelle Lesniak Franklin – fajna konkretna rockandrollowa dziewczyna. Finałowa kolekcja Michelle “Lonely Wolf” była naprawdę super – wyrafinowana kolorystyka, świetne skórzane akcesoria i doskonałe proporcje. A te czerwone kapelusze – czyżby aluzja do Czerwonego Kapturka
? BTW, przed zgłoszeniem się do Project Runway Michelle pracowała przez 10 lat w przemyśle winiarskim chociaż w collegu studiowała wzornictwo tekstylne.

Michelle – zwyciężczyni Project Runway 11

Michelle przy pracy
Bardzo zadziwił mnie w finale Stanley Hudson – przez cały sezon szył piękne kreacje i sprawiał wrażenie świetnie zorganizowanego perfekcjonisty, a przyjechał na Fashion Week mając uszyte 8 z 12 “looków”! Pozostałe 4 musiał dopiero kroić na miejscu! Na 3 dni przed pokazem! A miał jeszcze do zrobienia masę wykończeń pozostałych ubrań. Do ostatnich minut przed pokazem krawcowe za kulisami szyły projekty Stanley’a i zaszywały modelki w sukienki obficie posiłkując się szpilkami. IMHO Stanley zasabotował sam siebie – to był najważniejszy moment jego kariery i miał realne szanse na wygraną – Nina go lubiła, inny projektanci się go bali, a tymczasem Stanley… przyjechał do NY totalnie nieprzygotowany.
Na zakończenie postu polecam z całego serca lekturę prześmiesznego postu z bloga Tom+Lorenzo pt “Project Runway: Bring Me the Head of Nina Garcia”. Super!

zwycięska kolekcja Michelle “Lonely Wolf”



