Tagi

, , , , , ,

Polish: Witam po przerwie urodzinowo-imprezowo-bożonarodzeniowo-noworocznej! Przez ten czas zrobiłam tonę dekoracji świątecznych i uszyłam kilka prezentów handmade pod choinkę, zmarnowałam co najmniej 20 godzin mojego życia stojąc w przedświatecznych kolejkach na Poczcie Polskiej, zaliczyłam trzy imprezy urodzinowe, dwa „xmas party” i Sylwestra, zjadłam mnóstwo sernika, śledzi w occie i innych smakołyków podczas objazdu połowy Polski ze świątecznymi odwiedzinami. Sami rozumiecie… nie było czasu na blogowanie.

Oto krótkie podsumowanie roku 2014 na blogu LRT. W ubiegłym roku napisałam dla Was 63 posty oraz opublikowałam przeszło 1000 zdjęć. Licznik odwiedzin przekroczył 3.000.000 (trzy miliony – nie do wiary!), a już za niecały miesiąc czyli 2 lutego 2015 blog LRT będzie świętować swoje piąte urodziny. W 2014 roku uszyłam rekordową ilość ubrań, głównie z powodu testowania overlocków i zakupienia sobie jednego z nich.

121b3 Moje postanowienia na 2014 rok zostały zrealizowane w 100%:

  • zapanowałam nad szmatoholizmem (więcej o tym za chwilę)
  • zrobiłam sweter na drutach (KLIK)
  • zapuściłam włosy! Do ramion! Moje koleżanki z reala na świadków :).

Przystopowanie z zakupami tkanin było dla mnie największym wyzwaniem 2014 roku. Jedne dziewczyny kupują sobie na poprawę humoru nowe buty, a inne – słodycze, ja kupowałam materiały. I włóczki, i koraliki, i inne kreatywne pierdółki. W sierpniu pojawiła się na horyzoncie propozycja wyjazdu na roczny kontrakt za granicę, a wraz z propozycją pracy – perspektywa przeprowadzki i konieczność wynajęcia opuszczonego mieszkania. Co zrobić z naszymi gratami? Co zrobić z moimi ubraniami (bo nie łudźmy się – mam ich 50x tyle co mój luby)? Co zrobić Z MOIMI MATERIAŁAMI? W tamtej krytycznej chwili moja kolekcja szmat dawno przekroczyła 4 wielkie pudła pokazywane kiedyś na blogu LRT i była poupychana po całym mieszkaniu. Przejrzałam na oczy.

W sierpniu i wrześniu nie kupiłam niczego. Zrobiłam selekcję i zaczęłam wyprzedawać zapasy. Nie byłam w stanie rozstać się z moimi skarbami od razu więc sprzedawałam etapami. W sumie pozbyłam się: wszystkich koralików i pierdołek do robienia biżuterii, dwóch ogromnych kartonów włóczek (zostawiłam tylko czarną boucle na sweter), całej półki starych Burd, worka koronek, nieużywanej maszyny i żelazka, no i ok 70% posiadanych tkanin. Znowu zaczęłam mieścić moje szmaty w czterech dużych clear boxach.

W końcu nie zdecydowaliśmy się na wyjazd ale reszta roku upłynęła mi w prawdziwej ascezie zakupowej. W październiku – kupiłam 2 arkusze białego filcu. W listopadzie – nożyczki z ząbkami. W grudniu – trochę popłynęłam bo nabyłam: filc i 3 szpulki wstążek do dekoracji świątecznych, 2 stopki Janome (krawędziową i połówkę do zamków), kwadratową linijkę do patchworku 16.5″x16.5″ oraz czerwony i czarny solid do kolejnych patchworków.

Jednocześnie poszłam za ciosem i naczytawszy się o minimaliźmie zrobiłam w domu wielką czystkę. Pozbyłam się wielu ubrań, butów, kosmetyków, gratów kuchennych, starych gadżetów elektronicznych, 3/4 wielkiego regału książek oraz całej kolekcji filmów na DVD (nie wiem po co je trzymaliśmy skoro odtwarzacz spalił nam się podczas burzy… 6 lat temu). Wszystkie papiery, farby, kredki, pastele, itp artykuły plastyczne chomikowane przez lata przekazałam do pracowni plastycznej mojej BFF Marty. Pełen sukces!

Skoro poszło mi tak dobrze w minionym roku pragnę publicznie ogłosić moje krawieckie postanowienia i plany na rok 2015:

  • wytrwać w niekupowaniu tkanin (co wbrew pozorom jest STRASZNIE trudne bo koleżanki kuszą, a internet nęci okazjami)
  • przerobić ocalałą kolekcję patchworkowych tkanin na stertę pięknych quiltów
  • szyć tylko praktyczne ubrania, których NAPRAWDĘ potrzebuję a co za tym idzie…
  • … opanować do perfekcji szycie koszul, takich porządnych i super wykończonych, z kołnierzykiem na stójce, wymodelowanymi rękawami, lamówkami, wypustkami, itp.

To tyle. A może jestem za mało ambitna i powinnam wyżej ustawić sobie poprzeczkę? Jak myślicie? :)

PS. Zrobiłam też porządki ze sprawami internetowymi i social mediami. Wbrew poradom ekspertów od blogowania i marketingu usunęłam konta na różnych portalach krawieckich, Etsy, Tumblr, i zamknęłam Instagrama. W tej chwili oprócz bloga LRT prowadzę tylko Pinterest (wielka wygoda) i Facebooka (strata czasu – poważnie zastanawiam się nad skasowaniem fanpage’a). Może i jestem teraz „mniej obecna” w sieci ale za to marnuję mniej czasu przed komputerem.

***

English: Hi there! Long time no see but I’m back :). It’s been a very eventful month, full of parties and various family gatherings. I was making handmade gifs and xmas decorations, cooking and baking a lot so… blogging had to wait.

I won’t bore you with all the statistics and I’ll only mention one thing – on 2nd February 2015 my blog will celebrate it’s fifth birthday! Yay!

Now, let’s talk New Year’s Resolutions. Last year I vowed three things and I fulfilled all my promises: I stopped buying fabrics (I even let some of them go and sold a lot of stuff), I knitted a long kardigan, and I’ve grown my hair up to shoulder length.

And in 2015 I’m going to:

  • resist the temptation of fabric shopping at all costs
  • turn my stash of quiting cotton into a pile of fabulous quilts
  • make only practical clothes which I can wear on daily basis and therefore …
  • … master the skill of sewing professional classic shirts with all the finishing touches.

That’s all. Am I being ambitious enough?

I also decided to close some of my accounts on social media. Right now I only use Pinterest (which I love) and Facebook (which I hate) so I’ll have more time for sewing, right?

images2

Advertisements